Czwartego dnia września 2017 zaczęła się moja przygoda z drużyną Tygrysów. Wtedy po pierwszym treningu nie sądziłem, że będzie ona tak długa, tak udana i dająca tyle satysfakcji. Nie wiedziałem też, że tak ciężko będzie się z Wami pożegnać…

 

Do sukcesu nie ma żadnej windy. Trzeba iść po schodach…

Jak by to było wczoraj pamiętam pierwszy trening z 29 Tygrysami, którzy wtedy mieli po niespełna 8 lat. Nie ukrywam, że po tym treningu byłem blisko załamania i raczej nie spodziewałem się, że moja przygoda jako Trenera potrwa zbyt długo. Na szczęście podjąłem chyba najlepszą decyzję, jaką mogłem, czyli nie poddawać się i poprowadzić tą drużynę na własnych jasnych zasadach, uporządkować wiele spraw, zaprowadzić dyscyplinę na treningach i stworzyć najbardziej rozbrykanej bandzie w Szkółce środowisko do aktywnego spędzania czasu, w przyjaznej atmosferze, robiąc, to co lubią, a rodzicom poczucie bezpieczeństwa swoich dzieci, że mimo tego, iż pracują z młodym niedoświadczonym Trenerem, to jednak można mu powierzyć opiekę, rozwój sportowy i wychowawczy swoich synów.

 

 

Wszyscy będą mówić, że Ci się nie uda, a potem będą Cię pytać, jak Ty tego dokonałeś

Z treningu na trening, z meczu na mecz, z wpisu na wpis, z rozmowy na rozmowę z coraz większą przyjemnością przychodziłem na trening Tygrysów. Rosło we mnie poczucie odpowiedzialności za rozwój każdego Tygrysa bez względu na zachowanie i umiejętności piłkarskie. Nigdy nie byliśmy mistrzami świata, ale pamiętam też jak mało ludzi dookoła wierzyło w rocznik 2009 w Szkółce Piłkarskiej Borek. Po latach mogę przyznać, że niewiele drużyn chciało z nami grać. Tym bardziej rosła we mnie motywacja zbudowania drużyny, na którą będzie patrzyło się z szacunkiem i drużyny, która będzie miała swoją tożsamość i swego rodzaju renomę.

 

 

 

Ludzie nie muszą wierzyć, że odniesiesz sukces. Po prostu ciężko pracuj, gdy odniesiesz sukces, uwierzą…

Każdy, kto był od początku tej przygody i tu bardziej mam na myśli rodziców, bo chłopcy już pewnie nie pamiętają, wie jaką drogę przeszliśmy. Na początku przegrywaliśmy każdy mecz, ale z biegiem czasu przyszły też zwycięstwa. Nigdy nie uważałem, że są najważniejsze, wręcz przeciwnie. Zwycięstwa w procesie szkoleniowym dzieci i młodzieży mają być efektem treningu i rozwijania swoich umiejętności. Mimo wielu przeciwności i niewielkiego doświadczenia udawało nam się osiągać mniejsze i większe sukcesy. Każdy kto tylko chciał mógł się rozwijać i czynił tę drużynę coraz silniejszą. Bez wstydu zaczęliśmy jeździć na turnieje i rozgrywać mecze z naprawdę solidnymi ekipami.

 

 

Turnieje Silver Cup, Api Cup, Liga Halowa, Deichmann, mecze kontrolne – wiele tego było. Spędziliśmy wspólnie mnóstwo czasu, aż na 10 obozach. W początkowym okresie była to Świnna Porębą, następnie Maniowy. W trakcie obozów odbyliśmy wiele wspólnych wycieczek, konkursów, rozmów, sprawdzania porządków, a późne wieczory często kończyły się wyciąganiem z pokojów i wykonywaniem karnych zadań za łamanie ciszy nocnej 😉

Wspólnie odnosiliśmy zwycięstwa, ale też doświadczyliśmy wielu porażek bardziej lub mniej bolesnych. Zwycięstwa, ale w szczególności porażki wiele nas uczyły. Uczyliśmy się na swoich błędach i jak tylko umieliśmy najlepiej wyciągaliśmy wnioski. Przepracowaliśmy niezliczoną ilość tematów wychowawczych. Byliście przykładem dla innych drużyn jak świetnie wszyscy zawodnicy potrafią realizować te tematy, wykonując zadania domowe i omawiając je na treningach. Dzięki temu nie tylko rozwijaliśmy swoje umiejętności piłkarskie, ale co zawsze było dla mnie ważne pracowaliśmy nad tym, żeby stawać się lepszymi ludźmi.

 

Drużynę tworzyło przez te lata prawie 50 zawodników, jedni tylko kilka treningów, drudzy odeszli w tym okresie do innych klubów lub zakończyli swoją przygodę z piłką, jeszcze inni dołączali w trakcie zostając aż do teraz. Od samego początku do końca wytrwało siedmiu. Są to Goszki, Maksiu, Łyczek, Gehru, Adam, Baranek i Wito.

 

 

 

 

Kacper i Kajetan Gąstoł, Karol Wilk, Jan Pachacz, Konrad Kuczaj, Aleksander Mroczka, Hubert Nowakowski, Łukasz Jurek, Jakub Rezmer- Dywan, Stanisław Latoś, Jakub Drożdż, Bartosz Kotleszka, Adam Kopia, Bernard Szczepanek, Maciej Wojtkiewicz, Dominik Pasek, Gustaw Korcz, Maciej Łyczkowski, Szymon Dyras, Maciej Jędra, Tomasz Sipczyński, Jakub Wojnowski, Wiktor Gehr, Jakub WItosiński, Michał Balcerek, Marcin Polak, Bartłomiej Gosztyła, Mikołaj Jasek, Mateusz Pasuniak, Tymon Piotrowicz, Jakub Baran, Tymon Lis, Xawery Dyląg, Tomasz Sipczyński, Maciej Jędra, Szymon Szybowski, Mateusz Zajdel, Miłosz Kotarba, Dawid Lewiński, Bartosz Bobek, Antoni Malinowski, Piotr Jędrychowski, Filip Zapała, Konstanty Gój

Każdy z Was dawał tej drużynie coś innego. Niektórzy bardzo dużo dawali na boisku inni poza boiskiem byli wzorem dyscypliny, jeszcze inni potrafili zawsze spowodować uśmiech na twarzy innych, albo jak Drożdżu zarażać swoją pasją do sportu. Było dla mnie wspaniałym okresem przez te 5 lat przyglądać się jak każdy z was się rozwija a przy tym i ja jako Trener zbierałem doświadczenie i uczyłem się razem z wami.

 

 

Dziękuje wam rodzice Tygrysów ! Za to, że przez te długie 5 lat obdarzyliście mnie zaufaniem i byliście w wielu momentach wsparciem dla chłopców i dla mnie. Zawsze świetnie zorganizowani i gotowi o każdej porze dnia i nocy na wyjazd na mecz i trening bez względu na pogodę. Stworzyliśmy wspólnie drużynę, która mimo to, że na początku nic tego nie zapowiadało stała się przykładem dla wielu innych drużyn i Trenerów w naszej Szkółce. Dziękuje tym, którzy byli od początku do końca, tym którzy do nas dołączyli i tym którzy odeszli. Za błędy, które na pewno się zdarzyły przepraszam, ale i nie mam sobie nic do zarzucenia. To było 5 lat ciężkiej pracy, z której jestem dumny i której nie zapomnę do końca życia. Dzięki drużynie Tygrysów poznałem swoją życiową drogę.

 

 

 

To wszystko, co napisałem jest właśnie naszą wygraną. Ktoś może się śmiać, że co to za zwycięstwo, każda drużyna jakoś funkcjonuje i nawet wygrywa więcej i w ogóle ma lepszych zawodników. Zgadzam się, ale to, co tutaj zrobiliśmy przez 5 lat jest NASZYM niepowtarzalnym, jedynym w swoim rodzaju ZWYCIĘSTWEM !

 

 

 

 

Mam nadzieję Tygrysy, że to, co próbowałem wam przekazać na boisku i poza nim pomoże wam choć trochę w dalszym życiu zarówno piłkarskim, jak i tym codziennym. Pamiętajcie, że ciężką, konsekwentną i uczciwą pracą, nieważne czy w sporcie, w szkole, czy w pracy zawsze wygracie. Jakie by to zwycięstwo nie było, mniejsze lub większe, zauważalne przez innych, lub nie. Jednak może wam ono dać wiele satysfakcji i czegoś, czego nie zastąpi żadna droga na skróty.

 

 

 

Jeden za wszystkich !

Wszyscy za jednego !

Ty Ty Ty…

TYGRYSY !

 

 

 

 

 

Trener Rafał